czwartek, 2 stycznia 2014

Kulinarne after party

Należę do grona osób, które uwielbiają "dojadać". Po każdej dużej imprezie, po Świętach, gdy zostaje coś do jedzenia i następnego dnia nie trzeba robić śniadania, obiadu czy kolacji, jestem zachwycona. I Święta i imprezy mają swoje specyficzne menu, takie kolorowe, różnorodne, i to właśnie powoduje, że dojadanie jest takie fajne.
Po sylwestrowej nocy, na którą miałam przyjemność przygotowywać jedzenie, zostało całkiem sporo pyszności. Dzięki temu od dwóch dni razem z J. zajadamy się i jeszcze mamy dobry pretekst na zapraszanie znajomych:)


Ze względu na dość wymagający rok 2013, dziś i przez najbliższych kilka dni mam zamiar jedynie odpoczywać, jeść, oglądać seriale, grać w gry:) i nadrabiać zaległości ze znajomymi! Ładuję akumulatory!



niedziela, 29 grudnia 2013

Pożegnanie

Nie bójcie się, nie żegnam się z Wami:)
Żegnam się z rokiem 2013, któremu na koniec naszej wspólnej przygody mogę oficjalnie powiedzieć: "Stary - nie przepadam za tobą". Owszem, wydarzyło się mnóstwo wspaniałych, dobrych rzeczy. Ale niestety wydarzyło się też sporo rzeczy złych, takich, które odebrały bardzo dużo energii, zużyły ją do zera, że czasem brakowało siły na zwykły uśmiech. Ale też dużo nauczyły i dały doświadczenie, co pewnie kiedyś zaowocuje.

Reasumując - niby dobrze, ale strasznie jestem zmęczona. Kończę więc ten 2013 rok z radością, pełna wiary, że nagle, z dnia na dzień, z 31 grudnia na 1 stycznia wydarzy się cud i wszystko się odmieni. Że nastanie nowy czas, reset, nowa lista celów, wyczyszczona karta wzlotów i upadków z miejscami na nowe wpisy.

Tak jak nigdy raczej nie przykładałam się do myślenia nad celami czy też tzw. postanowieniami noworocznymi, tak tym razem o nich myślę. Przede wszystkim iść naprzód, nie oglądać się za siebie, wyciągnąć to co najlepsze z zeszłego roku, wsadzić do plecaka i z takim bagażem doświadczeń i dobra iść dalej i zbierać dalej. Czuć radość i spokój. 
Takie o, postanowienia, też mi coś.

Wszystkim Wam również życzę spokoju i równowagi w nadchodzącym roku, wewnętrznej radości, która pomoże pokonać wszystkie przeciwności losu! 

Do zobaczenia w 2014-tym! Jest szansa, że znowu zacznie się tu coś dziać:)

piątek, 22 listopada 2013

Świąteczne pierniczki

Święta już za miesiąc. Pora zacząć się nimi interesować, zarówno w kwestiach mikołajowych, jak i kulinarnych. Jeśli chodzi o kulinarne, to przedstawiam Wam moją propozycję pierniczków - warto zrobić je już teraz, aby do Świąt zdążyły zmięknąć. Natomiast jeśli mowa o prezentach - napisaliście już swoje listy do Mikołaja?

ŚWIĄTECZNE PIERNICZKI

Składniki:
550 g mąki (najlepiej 450 - tortowej)
120 g masła
100 g cukru
300 g miodu kwiatowego
1 jajko
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 opakowanie przyprawy do piernika
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki startego kardamonu
2 łyżeczki kakao

I co dalej?
Masło rozpuść w kąpieli wodnej z cukrem i miodem. Możesz też roztopić zwyczajnie w garnku, lecz należy pilnować, by się nie zagotowało. Pozostaw do ostygnięcia.
Na stolnicę wysyp mąkę, sodę oraz wszystkie przyprawy. Stopniowo wylewaj rozpuszczone słodkie masło z cukrem i miodem i ugniataj. Dodaj całe jajko. Podsypując mąką ugniataj ciasto, aż uzyska jednolitą konsystencję i nie przejmuj się, że jest takie luźne. Odstaw je na na jakiś czas (około pół godziny), powinno stwardnieć i nabrać konsystencji kruchego ciasta. Jeśli jesteś bardzo niecierpliwy - możesz dodać więcej mąki, ale wtedy pierniczki będą bardziej kruche i mniej delikatne - myślę, że warto poczekać:)


Gotowe ciasto rozwałkuj na dowolną grubość, w zależności od tego, jakie pierniczki chcesz uzyskać. Wytnij swoje ulubione kształty i wstaw do piekarnika do 180 stopni na około 12 minut (aż się zarumienią). Pamiętaj, że cieńsze pierniczki mogą nawet po długim czasie pozostać kruche. Jeśli na Święta chcesz mieć pierniczki miękkie - zrób grubsze (rozwałkuj ciasto na ok. 0,5 cm).
Gotowe pierniczki należy przechowywać w zamkniętym pudełku. Słyszałam, że można dodać kawałek jabłka, aby szybciej zmiękły - lecz osobiście nie stosowałam tej metody.

Oczywiście ozdabianie pierniczków zostawiamy na Święta, gdy już będą miękkie, a za oknem będzie śnieg, wprawiający nas w świąteczny nastrój:)



Inspiracja do przepisu: MojeWypieki.com

sobota, 16 listopada 2013

Jesień, ach to Ty.

Tak naprawdę nie wiem, czy to kwestia jesieni, czy tak po prostu - ale jest ciężko. I dziwnie.
Nie za bardzo wiem, jak to wszystko opisać, nie wiem, czy w ogóle się da. W mojej głowie jest tak ogromny mętlik, pojawiają się miliony myśli i pomysłów, często bardzo dobrych, ale nie umiem tego poukładać. Jest do zrobienia mnóstwo rzeczy, chęci niby są, energii nie za wiele (to na pewno wina jesieni!), chociaż na treningi na szczęście starcza, więc chociaż ta część mojego życia jest w miarę poukładana.

Czuję, jakby się działo lub zaraz miało wydarzyć coś wielkiego. Nie wiem tylko jeszcze co.

Staram się zebrać do kupy.


DOMOWY SERNIK Z KRUSZONKĄ


Kruche ciasto:
3 szklanki mąki
1 kostka margaryny
3 łyżki cukru
5 żółtek
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:
2 żółtka
50g cukru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
1 budyń śmietankowy
500g twarogu do sernika


I co dalej?
Kruche ciasto zagnieć i podziel na dwie części - jedną wyłóż tortownicę, drugą schowaj do lodówki. Żółtka utrzyj z cukrem, dodaj twaróg, budyń w proszku i proszek do pieczenia. Wymieszaj delikatnie łyżką, a następnie wylej na tortownicę wyłożoną ciastem.
Wyjmij drugą część ciasta z lodówki i pokrusz je na wierzchu sernika.

Wstaw do piekarnika i piecz około 40 minut w 170-180 stopniach. Studź go powoli! Smacznego!:)



niedziela, 6 października 2013

Krem z dyni - nowa odsłona

Dziś nowa, konkursowa odsłona kremu z dyni. Temat zadania: "Wariacje wokół sera Castello z niebieską pleśnią". Postanowiłam wykorzystać do tego sezonowe warzywa i jednocześnie nie iść w standard, czyli gruszki. Choć oczywiście nie ma co ukrywać, takie zestawienie (czyli gruszki i ser pleśniowy) jest jednym z najlepszych. Ostatni krem, który stworzyłam, a więc krem z dyni z imbirem i trawą cytrynową, był tak rewelacyjny, że stwierdziłam, że wykorzystam go do tego konkursu.
Bardzo żałuję, że nie odkryłam tej zabawy trochę wcześniej, niemniej jednak bardzo chętnie dołączam do niej teraz:)


KREM Z DYNI Z SEZAMEM, CHIPSAMI Z CUKINII I SEREM PLEŚNIOWYM

\

Składniki:
ok. 500g dyni
1 ziemniak
kilka plastrów cukinii
2 solidne łyżki ziaren sezamu
kawałek sera z niebieską pleśnią (ja wykorzystałam ser kremowy danish blue)
plaster korzenia imbiru
szczypta suszonej trawy cytrynowej
szczypta jarzynki
szczypta soli
1 ząbek czosnku

I co dalej?
ZUPA:
Ziemniaka obierz i pokrój w kostkę, to samo uczyń z dynią po usunięciu z niej pestek. Czosnek pokrój w cienkie plasterki, a imbir na mniejsze kawałeczki. Wszystko wrzuć do garnka z oliwą z oliwek, dodaj trawę cytrynową i smaż, aż warzywa zaczną się lekko rozpadać. Wtedy zalej całość wodą (ok. 1 kubkiem), tak by przykryła warzywa i duś na małym ogniu, aż zmiękną. Następnie zmiksuj wszystko blenderem na gładką masę, gdy jest za gęsta - dodaj wody. Dopraw solą i jarzynką do smaku. Na koniec dodaj ziarna sezamu i wymieszaj.

CHIPSY Z CUKINII:
Cukinię pokrój na cienkie plastry (około 2mm) i rozłóż na blasze. Przypiecz je delikatnie z obu stron w piekarniku z termoobiegiem. Chipsy powinny być lekko brązowe i chrupiące!

Podawaj zupę na gorąco, z dodatkiem chipsów z cukinii i z pokruszonym serem pleśniowym. Pycha!